W polskim futbolu zawsze co jakiś czas pojawiały się indywidualności, postacie niezwykłe, które na zawsze pozostawiają niezapomniany ślad w jego historii. Wojciech Łazarek to jedna z takich osobowości, zapisana złotymi zgłoskami w historii polskiej piłki nożnej.

Początki piłkarskiej przygody

Jako piłkarz na arenie ligowej zaczął się wyróżniać dopiero po przekroczeniu trzydziestego roku życia. Pochodzący z Łodzi, większość swojego piłkarskiego życia związał z tamtejszymi klubami: Metalowcem, Stalą oraz ŁKS-em. Grał na pozycji napastnika, nie grzesząc jednak skutecznością pod bramką rywala. Dopiero przeprowadzka nad morze okazała się przełomem w jego karierze. Reprezentując barwy gdańskiej Lechii, Wojciech Łazarek zaczął trafiać do siatki nieco częściej. 

Sukcesy Trenerskie

Początki jego kariery szkoleniowej nie były łatwe. Dopiero pod koniec lat 70., jako trener Zawiszy Bydgoszcz, osiągnął swój pierwszy znaczący sukces, wprowadzając drużynę do ekstraklasy. Wówczas dopiero zaczęto doceniać, że za wesołym usposobieniem trenera Łazarka kryje się nie tylko pozytywne podejście, ale także umiejętności, które przyczyniły się do budowy silnej drużyny. W 1980 roku otrzymał propozycję pracy w Poznaniu od działaczy Lecha, co stanowiło uznanie dla jego osiągnięć i umiejętności trenerskich. To właśnie z ekipą popularnego Kolejorza w latach osiemdziesiątych Wojciech „Baryła” Łazarek zaczął odnosić sukcesy. Jego umiejętności trenerskie zaprowadziły Lecha do dwóch mistrzostw Polski (1983,1984) oraz dwóch Pucharów Polski (1982,1984). „Graliśmy tak dobrze, że jądra składały się do oklasków” – to jedno z niezapomnianych powiedzonek, które wypowiedział podczas tego okresu, ukazujące zarówno jego pewność siebie, jak i oryginalne spojrzenie na futbol. 

Obieżyświat i mistrz cytatów

Łazarek jako trener pracował praktycznie wszędzie – od Gdańska po Kraków, od Białegostoku po Konin, a także w krajach tak odległych jak Szwecja, Izrael, Egipt, Arabia Saudyjska czy Sudan. Pracując w różnych klubach, Łazarek zawsze kierował zespołami w charakterystyczny sposób. Jego niekonwencjonalne podejście do zarządzania drużyną i nieustraszone komentarze w mediach pozostawiły trwały ślad w historii polskiego futbolu. Jego dykteryjki i dowcip były rozpoznawalne na całym świecie, nawet jeśli czasami trzeba było je tłumaczyć i adaptować do różnych kultur.

Jego poczucie humoru i odwaga w używaniu dosadnych słów stały się legendą. W latach osiemdziesiątych, okresie dalekim od poprawności politycznej, Łazarek krzyczał do piłkarzy: „Trzeba być basiorem, a nie piplokiem”, „Gramy na typowe udo. Albo się udo, albo się nie udo” „Ciągniemy się jak prezerwatywa!” i potrafił żartować nawet z reklamy sponsora, jak w przypadku Wisły Kraków z logo firmy Unimil.

Klęska reprezentacyjna

Nie brakowało również trudnych momentów w karierze Wojciecha Łazarka. Pod koniec lat 80 Łazarek podjął się roli selekcjonera reprezentacji Polski. Niestety, nie udało mu się poprowadzić biało-czerwonych do sukcesu w eliminacjach do turniejów międzynarodowych. Symbolicznym gestem tych trudnych czasów było bezbramkowe spotkanie z Cyprem, które do dziś przewija się w dyskusjach piłkarskich jako jedno z największych rozczarowań. Jego kadencja zakończyła się po nieudanej próbie awansu do Mistrzostw Świata w 1990 roku. 

Nietuzinkowa osobowość

Wojciech Łazarek, choć nie zawsze doceniany za sukcesy sportowe, na zawsze pozostanie w pamięci kibiców jako postać barwna, pełna niepowtarzalnego humoru i pasji do futbolu. Zafascynowany światem piłki nożnej i posiadający niezwykłe poczucie humoru, Łazarek wzbogacił naszą futbolową rzeczywistość. Pozostawił po sobie nie tylko osiągnięcia trenerskie, ale przede wszystkim dziedzictwo barwnego charakteru i wyjątkowego poczucia humoru. Jego słynne cytaty i anegdoty na zawsze pozostaną w pamięci fanów polskiego futbolu. Łazarek był nie tylko trenerem, ale postacią niezwykłą, która sprawiła, że piłka nożna była bardziej emocjonująca i pełna życia.

Zmarł 13 grudnia 2023 roku, a jego życie to fascynująca opowieść o sukcesach trenerskich, niebanalnym podejściu do piłki, i barwnym życiu prywatnym.

By Jacek

Jestem Jacek. Jestem sportowym freakiem. Jestem blogerem. Miło mi, że chcesz przeczytać, co tu dla Ciebie przygotowałem. Łap śmiało!